Czy otyła osoba może być niedożywiona?

Odpowiedź brzmi- oczywiście!

Tak na prawdę jedną z przyczyn otyłości jest paradoksalnie …..niedożywienie.

Nie mówię oczywiście w tym momencie o spożywaniu zbyt małych porcji posiłków lub o ich pomijaniu, choć to też może mieć znaczenie. Chcę się skoncentrować na przyczynach

plagi otyłości w wysokorozwiniętych bogatych krajach. Co może być przyczyną głodu przy nadmiarze jedzenia.

Dla tych niecierpliwych czytelników powiem krótko. To rozpaczliwe poszukiwanie określonych składników odżywczych w morzu pożywienia, które ich nie zawiera. I mimo iż kalorii jest za dużo, białko, tłuszcz i węglowodany również w nadmiarach, głód jakościowy i tak będzie sprawiał iż osoba nim dotknięta będzie dalej poszukiwała zaspokojenia braku czasem jednej unikalnej substancji potrzebnej jej do życia.

A teraz dla cierpliwych i wnikliwych wyjaśniam….

Encyklopedycznie głodem nazywa się popęd  wyzwalany z ośrodka głodu umiejscowionego z przyśrodkowej części podwzgórza reagującego na niski poziom glukozy we krwi; gdy poziom glukozy jest wysoki odczuwamy jego przeciwieństwo, czyli sytość. U podstaw tej definicji stoi przyjęta w latach /…/ za pewnik  hipoteza biochemiczna autorstwa /…/ mówiąca o /…/, która zdominowała biologię, fizjologię i medycynę. Rozpatrując problem głodu mamy na uwadze głód ilościowy oznaczający brak pożywienia wynikły z dowolnej przyczyny wg powyższej definicji rozpoznawany  jako niedobór energii wyrażanej i warunkowanej poziomem glukozy we krwi. Głód jakościowy zwany inaczej utajonym dotyczy wybranego składnika pokarmowego, może być warunkowany niedoborem węglowodanów(co jest rzadkością) i wtedy jego skutek jest bardzo podobny do głodu ilościowego – wyraża się dominującym spadkiem energii; jeśli zasadza się na niedoborze tłuszczów, to zależnie od szczegółów przybiera różne postacie – niektóre jego postacie mogą skutkować postępującym i przyspieszonym zwyrodnieniem ośrodkowego układu nerwowego. Jeśli dotyczy wybiórczo białek skutkuje uogólnionymi obrzękami, zaburzeniami funkcji wątroby i ośrodkowego układu nerwowego. Jeśli dotyczy wybranych aminokwasów będzie doprowadzał do swoistych zaburzeń związanych z ich funkcjami w organizmie. Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja dotyczy niedoboru witamin, elektrolitów, minerałów (makroelementów, oligoelementów i mikroelementów). Możemy mieć do czynienia z głodem jakościowym, którego podstawą jest mieszanina swoistych niedoborów różnych substancji a wtedy obraz skutków wyrażany jest gamą odpowiadających ich funkcjom objawów niedoborowych. Określenie ukryty lub utajony głód oznacza, iż możemy zjadać dużo pożywienia ubogiego w „coś” lub być dotknięci niemożnością strawienia/wchłonięcia/przyswojenia jakiegoś składnika pokarmowego i to daje taki skutek. Ekstremalny przykład to przykład osoby uzależnionej  od alkoholu, trwającej w ciągu alkoholowym na „monodiecie alkoholowej”. Jest to bezwzględnie bardzo wysokokaloryczna dieta, a jej skutek  degradujący cały organizm, nie tylko ośrodkowy układ nerwowy zasadza się w tym, że z czasem jej trwania organizmowi brakuje coraz wyraźniej „jakości” potrzebnych do przemian metabolicznych wprowadzanego wysokokalorycznego alkoholu, aż do zużycia, wyczerpania własnych zasobów tkankowych. Stąd skuteczność „domowego” sposobu równoważenia stanu po przepiciu za pomocą wysokich dawek witaminy C dotykającego tylko jednego powierzchownego aspektu całej sprawy. Można teoretyzować iż wysokoprocentowy alkohol zyskałby dużo większy poziom tolerancji w organizmie, gdyby na zakąskę przyjmowano razem z nim precyzyjnie zestawioną mieszaninę witamin i minerałów z dodatkiem wybranych frakcji tłuszczu.

Nie tylko niedobór wybiórczy składników pożywienia jest znaczący. Sytuację komplikuje również nadmiar nienaturalnych składników w rozpowszechnionych aktualnie środkach uznanych za spożywcze. Wysoko oczyszczone standaryzowane z intencji kontroli ich składu i konserwowane produkty zatruwają cały organizm zmieniając i uszkadzając trwale jego tory przemian metabolicznych poprzez przewlekłe blokowanie i uszkadzanie enzymów. Z perspektywy ponad 200 lat doświadczeń homeopatii jest jasnym i namacalnym wnioskiem iż każda przewlekle wprowadzana do organizmu substancja wywołuje charakterystyczne dla niej zmiany, które z czasem utrwalają się i mogą osiągnąć poziom nieodwracalności. Podstawa wiedzy o działaniu substancji żywym organizmie budująca naukę o środkach leczniczych, czyli farmakopeę homeopatyczną pochodzi z prób lekowych, czyli gromadzonych przez lata raportów opisujących skutki długotrwałego bodźcowania organizmu zdrowego ochotnika małymi lub znikomo małymi dawkami substancji bez osiągania stanu nieodwracalnego zatrucia. Jeśli zastanowimy się nad powszechną obecnością wszystkich syntetycznych barwników, konserwantów, przeciwutleniaczy, zagęszczaczy, spulchniaczy, słodzików, dodatków smakowych  i innych w pożywieniu, to jasnym jest że nie pozostają one bez wpływu na organizmy konsumentów na skalę masową.

Trudno po takim pokarmie oczekiwać iż będzie pełnowartościowy i unikalny jeśli chodzi o zawartość mikro i makro elementów, witamin ect. Dostarczając konsumentom odpowiednią ilość kalorii zubożają zasoby wewnętrzne tkanek, narządów a nawet mózgu z których to nasz organizm musi je czerpać przy braku dostaw z zewnątrz. To powoduje przewlekły stan niedożywienia.

W ten prosty sposób napędza się błędne koło głodu w oprawie dobrobytu.