Opinie i rekomendacje

J.D.,kobieta l.54, 02.07.2014.:  „Spadek wagi o 6 kg przyniósł mi ogólne poczucie lekkości i wyraźne odczucie źródła energii wewnątrz ciała. Radość ze sprawnego ciała i chęć jej manifestacji. Zrobiłam się bardziej ruchliwa obudziła się chęć działania i aktywności. Bardzo ciekawy efekt pojawił się w śpiewie. Nie tylko zwiększyła się uważność, a więc zdolność świadomego, obudzonego, aktywnego śpiewu, ale też poprawiła się intonacja. Czyste dźwięki, wymagające w intonacji określonej energii teraz zastąpiły frazy, które śpiewałam „pod dźwiękiem”. Wygładziły się zmarszczki a skóra na twarzy i na całym ciele nabrała jędrności. Na zewnątrz odmłodniałam o ok. 20 lat. W moim wewnętrznym odczuciu o 35! Częściej się uśmiecham i bardziej radośnie. W śpiewie wydłużył się oddech, czyli lepiej, elastyczniej pracuje przepona a płuca zwiększyły pojemność. Nabrałam większego dystansu do moich życiowych problemów, szczególnie tych trudnych. W życiu intymnym zyskałam większy dystans, a przez to większą niezależność od partnera. W sferze duchowej dieta okazała się wielkim wzmocnieniem i wsparciem, przekonała mnie jak wiele jeszcze mogę zdziałać w moim wieku (54) i jak łatwo zachować wstrzemięźliwość np. od słodyczy, alkoholu. Powiększyła się moja empatia, ale jednocześnie zdobyłam dystans do kłopotów i cierpień najbliższych. Obudziła się ciekawość smaków pokarmów prostych i nieprzetworzonych i niechęć do śmieciowego, sztucznego, jedzenia. Lekki głód stał się miłym doznaniem, lekko stymulującym wszelkie procesy życiowe, a przejadanie i biesiadowanie czymś niemiłym i bezsensownym. Duże ilości wody są jak błogosławieństwo i chyba już pozostaną szczególnym darem tej diety. Nie odczuwam już wilczego głodu i nie odczuwam potrzeby „doprawiania” potraw szczególnie dotyczy to soli.To niesamowite, ale naprawdę mam talię. W trakcie trwania diety – szczególnie w jej drugiej facie (500 kalorii) nie miałam żadnych dolegliwości typu: bóle głowy, kręgosłupa. Nie mam kłopotów ze spaniem i szybciej się regeneruję. Nie towarzyszy mi już poczucie ciągłego zmęczenia.
Liliano, Robercie – bardzo Wam dziękuję!”

A.Z., kobieta, 31.08.2014.: „Dietę Hcg+500 polecił mi Pan Doktor R.Zawiślak,wiedząc z jakimi problemami zdrowotnymi się zmagam od kilku lat. Nie byłam osoba  otyłą, ale nie mogłam odzyskać figury i wagi sprzed dwóch ciąży. Poza tym byłam wiecznie zmęczona, silna wola i chęć do działania zniknęły. Pan Doktor proponując mi tą dietę zalecił najpierw zapoznanie się z nią, poprzez przeczytanie książki. Wiele tez cennych informacji znalazłam na stronie www.modanazdrowie.net. Gdy się na nią zdecydowałam poprzez spotkanie na skype , ustaliłam z Doktorem wszystkie kwestie włącznie z przepisaniem lekarstwa. Dieta nie jest prosta i wymaga rygoru ,dla mnie najtrudniejsze wbrew pozorom były pierwsze dni , które wymagają bardzo obfitego  najedzenia się. W kolejnych  dniach , w których już  trzeba było przestrzegać konkretnego jedzenia i tylko 500 kalorii pojawiło się lekkie pobolewanie głowy( trwało to 2 dni).Po upływie 4 dni zaczęła napływać do mnie energia, senność zniknęła, rano wstawałam bez problemu, nie czułam w ogóle głodu co wydawało mi się przed dieta niemożliwe, miałam siłę, pojawiła się wszechogarniająca radość i poczucie ,ze w końcu robię coś wartościowego dla siebie.Z mniej przyjemnych rzeczy to pojawiły sie zaparcia w ostatnich dniach diety, pewnie za mało piłam, i bardzo bardzo suche dłonie( których oczywiście nie wolno smarować żądnym kremem).  Przeszłam program 28 dniowy pod stała opieką Doktora, chudłam w pierwszym tygodniu po ok 0,5 -0,9 kg . W sumie schudłam 6,5 kg i przy wadze wyjściowej 65 kg ważę obecnie 58,5-59 kg. Tydzień czasu zajeło mi dostosowanie się do rytmu diety, zaczęłam zauważać ,ze to nie głód a przyzwyczajenie do podjadania, co mam pod ręka, stawał się prawdziwym problemem. Opanowałam i to i skończyłam dietę z sukcesem. Teraz mija prawie 4 miesiące od zakończenia diety: waga utrzymuje się cały czas mimo tego ,ze przez wakacje nie powstrzymywałam się od chleba, ciast, słodkich owoców , nie przybyło mi ani kilograma. Oczywiście nie zachęcam do łamania zasad diety, bo zdrowe odżywianie po zakończeniu diety jest kluczem to utrzymywania wagi na przyszłość, ale zauważyłam ze mimo popełnienia tych grzechów nie odbiło się to na wadze bo w moim przypadku metabolizm przyspieszył,poza tym skóra odmłodniała, figura sie zmieniła, zniknęły tzw bryczesy na udach bez ćwiczeń, brzuch płaski ,że sama w to nie wierze,przestały puchnąć nogi a miałam z tym duży problem, silna wola powróciła i co najważniejsze moje tendencje do strachów i lęków mocno sie cofnęły. Myślę pozytywnie i dostałąm wewnętrzną siłę .Nie podsypiam w ciągu dnia już tak często. w ogromnym stopniu zahamował się popęd do słodkiego!!! Polecam gorąco tą dietę każdemu, uważam ,że naprawdę działa” cuda” i nie powoduje efektu jojo. Bardzo ciesze się,że Pan Doktor mi ja polecił, bo na pewno gdy znowu coś się zacznie mieszać w „mojej głowie” to będzie pierwsza deska ratunku:).  Pozdrawiam i zachęcam do zapoznania się z książka i do kontaktu z Panem Doktorem Zawiślakiem.”

E.R., kobieta, 23.09.2014.:

„Moje doświadczenie z Programem BrainRe-Set.

Lawinowy przyrost wagi ciała rozpoczął się w 1992 r., kiedy to po operacji chorej tarczycy przez rok nie otrzymywałam (prowadzona przez lekarza) hormonu. Gdy przytyta o 10 kg i opuchnięta trafiłam do endokrynologa, udało się spędzić część nadwagi.

Ekstremalne doświadczenia życiowe i zdrowotne następnych lat pozostawiły kolejny ślad w obfitych gabarytach ciała – zajadałam kłopoty, w jedzeniu znajdując pocieszenie, którego nie otrzymywałam z zewnątrz, ani nie mogłam wygenerować ze swego wnętrza.

Również informacje przekazane genetycznie miały swoje znaczenie (głodne losy rodzinne podczas zsyłki i wojny). Przy wzroście 160 cm. Ważyłam już 98 kg i czułam, że tyję każdego dnia. Nawet wiosenno-jesienne głodówki tylko na krótko poprawiały wygląd. Byłam załamana. Nie miałam już sił na kolejne posty, szczególnie, że efekt jo-jo szybko przywracał starą wagę i, jak słupek termometru w środku lata, ciągle rosły wymiary ciała. Dołowały mnie utyskiwania bliskich, że zamiast głodzić się, powinnam jeść ¼ swoich porcji. Najpierw grzecznie tłumaczyłam, że co innego 14 czy 18 dni powstrzymywać się od jedzenia, a co innego przez cały rok być głodnym. Nie byłam rozumiana.

Moja depresja nabierała tempa. Jakby jakkolwiek waga ciała stanowiła o być albo nie być ludzkiej istoty. Mentalnie akceptowałam tę tezę, lecz emocjonalnie nie byłam w stanie pogodzić się z nadwagą i wizją kolejnych kilogramów do dźwigania. Stasowałam różne diety, różne „odchudzacze”. Efekt – mniej niż zero!

W sierpniu br. Pan dr Robert Zawiślak podzielił się z czytelnikami „Czwartego Wymiaru” wynikami badań sprzed 60 lat brytyjskiego lekarza A.T.W. Simeonsa, dotyczącymi leczenia otyłości małymi dawkami ludzkiej gonadotropiny kosmówkowej (hCG). Czytając artykuł, wiedziałam, że to jest to! Jakaś ułamkowa część mnie mówiła – tyle już masz za sobą cud-diet, ziół etc., teraz może być tak samo. Pozostała ja mówiła: OK! Być może! Ale muszę spróbować. Moja psychika przyczepiła się do tuszy, jak tatuaż na łydce młokosa. Depresja niszczyła mnie, zabijała radość życia.

Wielokrotnie przestudiowałam zawartość strony www.modanazdrowie.net, zamówiłam krople i rozpoczęłam dietę. W tym czasie zapoznałam się z książką „Hatha-Joga” Yogi Ramacharaka. Polecam przeczytanie jej, aby lepiej zrozumieć ścieżki, jakimi porusza się ludzka świadomość, a raczej jej część – podświadomość i jak wpływa na system neurohormonalny mózgu.

Trzytygodniowa dieta 500 kcal była dla mnie łatwa. Nigdy nie czułam głodu (w trakcie głodówki czasami ma się ochotę zjeść nogę od stołu, a sen jest jednym, wielkim ucztowaniem). Spadająca waga ciała była proporcjonalna do wzrostu mego samopoczucia. Byłam coraz lżejsza i radośniejsza.

Dziś jestem w 3. tygodniu III etapu. Zmniejszyły się wszystkie obwody ciała, schudłam 9 kg, psychicznie odmłodniałam o 100 lat. Wzrosło moje poczucie wartości. Proces narodzin nowej ja nadal trwa. Bliscy mówią, że stałam się bardziej pyskata, ale ja uważam, że przestałam się wstydzić swojej wagi, swojej niemożności schudnięcia, co skutkuje większą asertywnością. Wzrosła delikatność w relacjach, empatia i poszerzyły się horyzonty widzenia różnych aspektów trójwymiarowej rzeczywistości, w tym również postrzeganie siebie na tle innych ludzi i wydarzeń (co bliscy kojarzą z ową „pyskującą” Elą).

Po diecie hCG spodziewałam się mnie szczuplejszej, cudownym zaskoczeniem jest korekta mojej psychiki. Dieta rozbiła szarą, nieciekawą geodę i ukazała – przede wszystkim mnie – jaśniejące blaskiem i mocą wnętrze.”

 M.Ż., kobieta lat 61, 09.10.2014.: „Witam, na początek, zanim przekażę swoje refleksje nt programu, powiem, że moje odczucia są bardzo, bardzo pozytywne i jestem ogromnie zadowolona, że przystąpiłam do programu.
Mam 61 lat, (przed) ważyłam 75 kg (przy 160 cm wzrostu), co przy drobnokościstej budowie dawało rozmiar ubrania 44 lub nawet większy.
Niegdyś moja budowa ciała była, powiedzmy bardzo kobieca, wcięta talia i zaokrąglone biodra i biust. W ciągu kilku ostatnich lat talia zanikła, urósł brzuch i biust i gdy już nie mogłam zgiąć się w pół, a znajoma która nie widziała mnie od lat powiedziała, że tak przytyłam (również na twarzy), iż nie widać mi oczu, moja desperacja osiągnęła stan krytyczny. Na początku sierpnia br. trafiłam na artykuł w jakiejś gazecie na temat Programu, bardzo mnie zainteresował i poczytałam o nim również na Państwa stronie internetowej. Intuicyjnie wyczuwałam, że to będzie dobre dla mnie. Pod koniec sierpnia zadzwoniłam do Pana i zamówiłam krople. Byłam niezwykle mocno zmotywowania i podekscytowana. Zapowiedziałam mężowi, że nie wolnu mu powstrzymywać mnie ani proponować jakichkolwiek modyfikacji diety, abym mogła w spokoju przejść przez cały cykl programu.

Faza 1 – 12, 13 września – przyjmuję krople, jem wszystko, czuję się świetnie.

Faza 2 – od 14 września do 4 października:

Pierwsze trzy dni – czuję się rewelacyjnie, jestem pełna entuzjazmu i energii, minęło chroniczne zmęczenie, rano wstaję z chęcią do działania, nie chce mi się jeść. Zjadam tylko dwa główne posiłki i jedno jabłko. Nie mogłam uwierzyć, że już po pierwszym dniu tej fazy ubyło mi 2 kg. Każdy następny dzień przynosi ubytek 0,5 kg wagi ciała. Tak jest przez pierwszy tydzień. Czwarty dzień – lekki kryzys, chce mi się jeść. Wprowadzam na śniadanie „tekturkę” chleba chrupkiego + jabłko i powtarzam to na kolację.Ubytek wagi (po 0,5 kg dziennie) zatrzymuje się po 9 dniach. Jest to frustrujące, bo zdążyłam już przyzwyczaić się do tego, że codziennie jestem lżejsza. Zastanawiałam się, co mogło być przyczyną. W pierwszym tygodniu piłam dużo wody 1,5-2 l, w drugim trochę mniej, ok. 1-1,5 l. Natomiast w trzecim tygodniu nawet nie wypijałam 1 l, nie byłam w stanie pić chłodnej wody, bo było dość zimno. Poza tym w drugim tygodniu zwiększyłam nieco porcje warzyw (odczuwałam głód).
W trzecim tygodniu powróciłam do małych porcji, pomyślałam, że byłoby mi bardzo szkoda gdybym zaprzepaściła to, co osiągnęłam do tej pory. Uczucie głodu powstaje w głowie, jeśli przeczeka się 15-20 min. – mija. Najtrudniej było mi wytrzymać wieczorem, byłam przyzwyczajona do podjadania i teraz też mi tego brakowało. Jednak zrezygnowałam z wieczornej przekąski, popijałam wodę, kawę lub herbatę.
Jedzenie lub niejedzenie o określonych porach, to jest kwestia przyzwyczajenia organizmu. Kiedyś leżałm w szpitalu z powodu bólów brzucha nieokreślonego pochodzenia, przez 10 dni nic nie jadłam. Bóle przeszły, przyczyny nie znaleziono a ja czułam się bardzo dobrze i wcale nie chciało mi się jeść. Denerwowało mnie to, że waga już się nie obniża, jednak biorąc pod uwagę, że cały czas zmniejszała się moja objętość, można powiedzieć, że nie było tak źle. Potwierdzam, że chudnie się w bardzo dobry sposób, tzn. nie wisi skóra i jest cały czas nawilżona. Zgodnie z zaleceniami nie stosowałam tłustego kremu do twarzy, zresztą nie było takiej potrzeby, skóra nie była wysuszona. Także prawie nie używałam balsamu do ciała, co wcześniej było nie do pomyślenia, bowiem miałm suchą skórę. W moim przypadku wuszczuplała mi i wysubtelniała twarz, i w dodatku nie mam żadnych zmarszczek (mimo mojego wieku), zmniejszył mi się biust, co mnie bardzo cieszy i znikły zapasy tłuszczu równomiernie w całym ciele (ale jeszcze nie całkowicie). Pasują na mnie ubrania o 1 rozmiar mniejsze. Dodatkowo obniżyło mi się ciśnienie krwi. Czuję się tak jakby ubyło mi co najmniej 10 lat. Zaznaczam, że jestem bardzo zapracowaną osobą, bowiem poza pracą zawodową, zajmuję się po południu opieką nad dwójką wnuków w wieku przedszkolnym oraz wszystkimi pracami domowymi. Przed rozpoczęciem programu byłam wiecznie przemęczona, czasem nie miałam siły ustać na nogach.

Faza 3 – od 5 października.
Pierwszego dnia fazy 3 przesadziłam z ilością jedzenia, chyba trochę zmniejszył się mój żołądek. Zreflektowałam się jednak i postanowiłam, że będę jadła dwa główne posiłki, tak jak w fazie 2, ew. trochę więcej warzyw, oraz włączyłam twarożek na śniadanie z dodatkiem rzodkiewek i zielonego ogórka a także jabłko i gruszkę na drugie śniadanie. Wieczorem nic nie jem.
Miałam obawy czy waga nie skoczy w górę, jednak dziś rano z ulgą stwierdziłam, że ważę 0,5 kg mniej i zmieściłam się w spodnie sprzd 10 lat. W dodatku są całkiem luźne. Moją słabą stroną było zawsze to, że uwielbiam pieczywo, szczególnie świeże. Pomyślałam, że ustalę sobie jeden dzień w tygodniu, w którym będę mogła jeść pieczywo, tak jak to robi się dla dzieci – jeden dzień w tygodniu, w którym mogą jeść słodycze. Na szczęście nie mam ochoty na jedzenie słodyczy, miałam tylko ochotę upiec ciasto i tak też zrobiłam. Myślę, że po zakończeniu cyklu jeszcze raz zastosuję Program, chciałabym całkowicie stracić brzuch i jeszcze kilka kilogramów. Muszę zaznaczyć, że cały przez czas stosowania Programu nie miałam żadnych problemów żołądkowo-jelitowych i po prostu pod każdym względem czułam się dobrze.”

J.K., kobieta, 04.06.2015.: „Zgodnie z umową przesyłam w załączeniu podsumowanie mojej diety. Efekty są rewelacyjne. Nie spodziewałam się, że uzyskam taki wynik.
Co prawda pewne nawyki żywieniowe zmieniły się po skończeniu diety.  Jem
wszystko, ale w mniejszych ilościach. Staram się również utrzymać regularne
pory posiłków, nie jem po godzinie 20.00 i zdecydowanie więcej piję
(przeważnie wodę). Nie jest to okupione jakimiś specjalnymi wyrzeczeniami –
po prostu przychodzi to całkiem naturalnie i bez wysiłku. Trochę również
zmieniły się „smaki”: jem więcej warzyw i owoców, natomiast mniej pieczywa i
ziemnaków. Zwyczajnie nie mam na nie ochoty. Generalnie osiągnęłam wagę mieszczącą się w kategorii normy dla mojego wzrostu. Od wagi wyjściowej sprzed diety ubyło mi 15 kg, obwód pasa zmniejszył sie o 19cm. Jestem bardzo zadowolona. Jeszcze raz ogromnie dziękuje za opiekę w czasie trwania diety mojej i mojej mamy. Jeśli chodzi o moją mamę, to co prawda nie mam zrobionego podsumowania w formie tabelarycznej, ale efekt końcowy u niej to 9,5 kg mniej. Ona również jest bardzo zadowolona z wyniku.”

E.D. kobieta lat 60; maj 2017: „Witam wszystkich. Informację o diecie HCG oraz kontakt do dr Zawiślaka otrzymałam od przyjaciółki, której dr Zawiślak pomógł wielokrotnie w wypadkach, gdy lekarze rozkładali ręce. Pomyślałam, że warto zaufać człowiekowi o ogromnej, sprawdzonej wiedzy. To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Z nadwagą walczyłam od zawsze. Jej przyczyny nikt nigdy nie zdefiniował.
Stosowałam cudowne diety, tabletki, koktajle, proszki itp. Kończyło się to nie tylko efektem jo-jo, ale również po pewnym czasie niezdrowym wyglądem. Po zapoznaniu się z dietą byłam trochę wystraszona małą ilością kalorii oraz tym, że nie starczy mi czasu na zajmowanie się sobą. Dzisiaj mogę stwierdzić, że bardzo ważne było to, że miałam świadomość, że nie jestem sama,  że mogłam w każdej chwili zadzwonić lub umówić się na rozmowę z doktorem w razie indywidualnych wątpliwości, problemów. To było nieocenione.
A teraz trochę konkretów :
dietę rozpoczęłam z wagą 75,5 kg przy wzroście 160 cm
po 21 dniach waga spadła do 70,5 kg czyli 5 kg mniej
przedłużyłam dietę do 38 dni waga 67,5 kg czyli w sumie po 38 dniach
schudłam 8 kg
Ale nie kg okazały się najważniejsze. Nadmiar tłuszczu zniknął w
miejscach, które najbardziej tego potrzebowały.
Sylwetka diametralnie się zmieniła poprzez zmianę proporcji ciała na
właściwe

w obwodach wyglądało to tak:
plecy 9 cm mniej
pas 9 cm mniej
udo 5 cm mniej
biodra 8 cm mniej
pod biustem 7 cm mniej

Bałam się utraty wagi w wieku 62 lat z uwagi na skórę- że będzie obwisła
i pomarszczona. Nic takiego się nie stało. Skóra mimo braku kremów
wyglądała super.

Dieta HCG nie tylko reguluje wagę. Poprawia REWELACYJNIE nastrój. U
mnie ze stanu depresyjnego przeszłam w radosny, Miałam więcej
energii,wróciła radość życia.
Zniknęły pewne chroniczne dolegliwości. Znajomi nie poznali mnie nie
tylko z uwagi na wygląd, lecz również z powodu zmiany osobowości. Stałam
się weselsza, energiczna,
chętna do działania, pewniejsza siebie. Nikt nie wierzył, że to dieta a
nie lifting.
Na koniec kilka praktycznych uwag, które w moim przypadku się sprawdziły :
Warto objadać się przez 2 dni i nie bać się. Waga spada po pierwszym
dniu, a efekty diety są tym lepsze im więcej zjemy przez 2 pierwsze dni.
Unikać produktów z puszek (ja „potknęłam się” na tuńczyku oraz
importowanym kalafiorze, co zaskutkowało zatrzymaniem wagi)
Bazować na świeżych, najlepiej krajowych produktach, warzywach i owocach
sezonowych lub mrożonych.
Ja bazowałam na dziczyżnie , wołowinie, pomidorach, sałacie, ogórkach,
cukinii, kiszonkach. Nalezy przestrzegać picia dużej ilości wody.

Mogę polecić dietę HCG wszystkim niezależnie od wieku. Ta dieta odmieni
waszą duszę i ciało. Korzystajcie z wiedzy i konsultacji dr Zawiślaka.
Jego rady są bezcenne
choć takie proste !!! W rozmowach z dr Zawiślakiem poznajecie lepiej
siebie, uczycie się korzystać z tego co macie, a czego czasem nie
dostrzegacie.
Bardzo dziękuję za te dietę i polecam ją wszystkim.
pozdrawiam Elżbieta „

 

Script logo